Aktualności

Drukuj Powiększ tekst (skrót: +) Pomniejsz tekst (skrót: -)
Przed sezonem grzewczym sprawdź komin
8 października 2019

„Kominiarz przynosi szczęście bo zapobiega nieszczęściu”, mówi Mirosław Antos - mistrz kominiarski i wiceprezes Krajowej Izby Kominiarzy i uświadamia jak ważna jest regularna kontrola przewodów kominowych w budynkach.

 

Wraz z nastaniem jesieni mieszkańcy uruchamiają ogrzewanie gazowe, rozpalają w piecach i kominkach. Przed rozkręceniem na dobre sezonu grzewczego warto sobie uświadomić, że ognisko domowe, aby spełniało swoją dosłowną i przenośną rolę, musi być bezpieczne. A to jest możliwe tylko dzięki regularnym kontrolom przewodów kominowych i instalacji grzewczej.

Mirosław Antos - mistrz kominiarski i wiceprezes Krajowej Izby Kominiarzy przypomina o wynikających z tego obowiązkach właścicieli nieruchomości oraz przybliża tajniki zawodu kominiarza.

 

Józefów.pl: To jak jest z tymi obowiązkami? Do czego i na jakiej podstawie są zobligowani właściciele budynków?

Mirosław Antos: Prawo budowlane zobowiązuje właścicieli i zarządców budynku do zlecania czyszczenia i kontroli przewodów kominowych. Te czynności są dokładnie określone: przewody dymowe powinny być czyszczone co 3 miesiące w okresie użytkowania, przewody spalinowe (od kotłów gazowych, olejowych) raz na sześć miesięcy, a wentylacyjne raz w roku. Ponadto raz w roku powinna być przeprowadzana kontrola stanu technicznego przewodów kominowych i instalacji grzewczej.

Kto dokonuje takich kontroli?

Mistrz kominiarski, czyli osoba z odpowiednimi uprawnieniami. Po każdej czynności wystawia właścicielowi stosowne dokumenty.

Czy mieszkańcy przestrzegają tego przepisu?

Różnie z tym bywa. A to bardzo źle, bo naprawdę rzadko się zdarza, żeby po kilku latach bez kontroli i czyszczenia przewody kominowe były w porządku. A to przecież to zagrożenie dla życia i zdrowia!

Jaki mogą być skutki nieregularnego czyszczenia komina?

Wiele. Zaczynając od zatrucia tlenkiem węgla, przez pożar sadzy w kominie, który może spowodować pożar całego budynku, po problemy natury formalnej. Kiedy argumenty o realnym zagrożeniu dla zdrowia nie przemawiają do mieszkańców, uświadamiam im, że brak  aktualnej kontroli kominiarskiej uniemożliwia otrzymanie odszkodowania w przypadku jakiejkolwiek szkody. Ponieważ prawo obliguje do regularnych przeglądów kominiarskich, to dom bez takiego ważnego przeglądu jest traktowany jak samochód bez OC – teoretycznie nie nadaje się do użytku. Jeśli więc właściciel domu nie ma aktualnego zaświadczenia od kominiarza, to w przypadku zalania, kradzieży czy jakiegokolwiek innego, zupełnie niezwiązanego z kominem zdarzenia, ubezpieczyciel odmówi mu wypłacenia odszkodowania. I dzieje się tak bardzo często, bo wciąż wielu mieszkańców nie dba o regularne przeglądy.

A poza korzyściami własnymi? Czy czyszczenie komina przyczynia się do ograniczenia smogu?

Oczywiście! Kominiarz jest pogromcą smogu. Podczas czyszczenia komina wybieramy od 5 do 70/80 litrów sadzy. Jeśli sadza się zapali, to emituje tyle smogu co 100 zwykłych kominów przez miesiąc.

Czy pożary sadzy są częste?

Tak, stosunkowo częste. W samym sierpniu – a więc miesiącu letnim – mieliśmy tu w okolicy dwa pożary sadzy. W chłodniejsze dni mieszkańcy dogrzewali się kominkiem, a przewód był niewyczyszczony.

Zupełnie inne, ale zapewne częste pytanie. Ile guzików macie w mundurach?

Trzynaście. Powtarzam wszystkim, żeby łapali kominiarzy za guzik i zapraszali do domu na kontrolę. Tak naprawdę to my przynosimy szczęście, bo zapobiegamy nieszczęściu.

Jak zostaje się kominiarzem?

Zazwyczaj jest to tradycja rodzinna. Jeden z moich synów pracuje w zawodzie, drugi studiuje i zajmuje się kominiarstwem dorywczo. W Izbie mamy też kobietę – kominiarza. W Warszawie cztery panie pracują w tym zawodzie.

System szkolenia jest dwutorowy. Dorośli uczą się co najmniej 3 lata w zakładzie, po czym zdają egzamin czeladniczy w Izbie Rzemieślniczej. Po kolejnych trzech latach mogą zdawać egzamin mistrzowski. Natomiast młodsi uczą się w szkole zawodowej – w Otwocku są dwie takie klasy - a po 3 latach szkoły zdają egzamin na czeladnika.

To zawód z przyszłością, bo kominiarz jest nie tylko od czyszczenia  kominów. Jesteśmy specjalistami z zakresu technik grzewczych i permanentnie się szkolimy. Podczas czynności kontrolnych doradzamy jakie są zagrożenia, gdzie usytuować czujnik tlenku węgla, gazu i dymu i jak zapewnić właściwy dopływ powietrza.

Co najbardziej lubi Pan w swoim zawodzie?

Styczność z ludźmi i poczucie, że zapewniam im bezpieczeństwo. Wizytujemy najróżniejsze domy, spotykamy bardzo różnych ludzi, to cały przekrój społeczny – od osób, które utrzymują się dzięki zapomogom, po znane z pierwszych stron gazet. I mamy satysfakcję, że poprawiamy ich bezpieczeństwo.